Thursday, 5 May 2011

Blog frytkowy

Z przyczyn zawodowo-techniczych dostęp do mojego bloga fish n chips stories jest tymczasowo uniemożliwiony aż do odwołania. prosze się nie denerwować niemożnością wejścia na stronę.
decyzję co dalszego losu tej strony podejmę w najbliższej przyszłosci.
pozdrawiam :)

Sunday, 1 May 2011

Władza

i bynajmniej nie chodzi tu tylko o papierosy...

Friday, 11 March 2011

Myśl na dziś

Odważny to nie ten, który się nie boi ale ten, który mimo strachu podejmuje wyzwanie....

Monday, 21 February 2011

Ferie zimowe

Są ferie zimowe. Jest zabawa :)
Igła w ruch! Nitka w ruch! Pędzel w ruch! Papier i nożyczki też przebudziły się z zimowego snu.
Będzie kolorowo! Na przekór nudnej zimowej pogodzie. O!

Saturday, 29 January 2011

Zimo precz!!!

Zimna dziś noc. Mgła i temp poniżej zera. Ile dokładnie? Nie wiem. Liczy się to, że jest zimno i kropka. Nie mam dziś odwagi wyściubić nosa na zimno. Czekam na dłuższe dni, wiecej światła, słońca i cieplejsze powietrze. Wiosna to życie. Wiosna to inspiracje :)

Koniec z tą zimą! Ja chcę już wiosny!! Wiosny! Wiosny! Wiosny!

ps. fotka z neta :)

Friday, 21 January 2011

Księżyc




W czwartek musiałam wstać wcześniej, skoro świt. Wyszłam z domu na ulice, spojrzałam w niebo, spojrzałam na niesamowicie blady i jasno świecący księżyc i przeszedł mnie dreszczyk - 7.15 rano ale ciemno jak w Halloweenową noc. Do tego blady księżyc zza nagimi szkieletami drzew. Przez moment pomyślałam sobie: No, teraz to brakuje tu  już tylko jeszcze nietoperzy i jakiegoś Wampira, żądnego niewinnej krwi ;)
Wyjęłam aparat i chciałam uchwycić urok tego księżyca na tle atramentowego nieba ale mój sprzęt, mizerny i nieprofesjonalny sam w sobie, szczegołów i gałezi na tle księżyca niestety nie uchwycił. Mimo wszystko zamieszczam fotki, tak dla wizualizacji nastroju :)



Przyznam Wam się, że absolutnie ale to absolutnie nie nawidzę wstawać tak wcześnie kiedy jest tak ciemno i kiedy wszyscy dookoła smacznie sobie śpią w swoich ciepłych łóżkach. Brrrr....
Niech ta wiosna już wraca!!!

Sunday, 2 January 2011

Nie ogarniam

 
(obrazek z neta)

Normalnie nie ogarniam już tego wszystkiego - dokładnie takie właśnie słowa nasuwają mi sie w tym momencie na myśl. Od 2 dni łażę po blogach chcąc złożyć noworoczne życznia znajomym i bliskim mi bloggerkom, choćby zostawić najmniejszy slad po sobie i zapewnienie, ze jestem, że pamietam i nawet nie jestem w połowie tych "wizyt". Blogowa brać bardzo się ostatnio rozrosła. 
No to  tyle na razie. Idę dalej drążyć blogowe kanały.

Saturday, 27 November 2010

Zima, zima zima, pada, pada śnieg....


Zima, zima zima, pada, pada śnieg.... pamiętacie może tę piosenkę, Jingle Bells w polskiej wersji? :)
Zima już i u mnie zajrzała w okna : ) Mrozi nieźle i paraliżuje całą Brytanię. Hibernacji nadszedł czas. Pora na koce, gorace herbatki, lampki, ksiązki i rozgrzane do czerwoności kaloryfery :) Trzymajcie się ciepło!

Saturday, 30 October 2010

Buuu!

Ferie półsemestralne się kończą! Buuuuu! Prostestuję!
Człowiek tak szybko się rozbestwia :)

Następne będą już... świąteczne :)

Thursday, 28 October 2010

Pac! Pac! Nadeszczyło.


Oj jak dawno mnie tu nie było, w moim wirtualnym gromadniku krótkich codziennych myśli ;)

Pac! Pac! Pac! Nadeszczyło. Dziś wieczorem. Jak przystało na typową jesienną październikową noc. Siedzę sama w pokoju i relaksuję się przy odgłoscie deszczu odbijającego się od parapetów, szyb i dachu. Uwielbiam regularność i miarowość kapania kropel deszczu. Relaksuje mnie i usypia.
A dom staje się wtedy taki przytulny. 

Pitter-patter! Pitter-patter! Pitter-patter! Kap! Kap! Kap!

Od razu przypomina mi się angielski wierszyk z pierwszych lat nauki języka angielskiego
Rain, rain go away
Come and stay another day
Rain, rain go away
Never show your face again.

Pitter-patter! Pitter-patter! Pitter-patter! Kap! Kap! Kap!